Amortyzator w rowerze miejskim – ma to sens?

107 Views 0 Liked

Utarł się taki schemat myślenia, że jeśli rower jest wyposażony w amortyzator, to jest to większa wygoda dla rąk. I tutaj pełna zgoda, nawet warto byłoby dodać, że poprawia to precyzję prowadzenia a wjechanie w dziurę nie skończy się przeleceniem przez przednie koło. Można się z tym stwierdzeniem zgodzić, choć nie zawsze, ale głównie w przypadku rowerów górskich i grawitacyjnych.

A jak to jest z rowerami miejskimi? 

Zacznijmy od schematu geometrii roweru miejskiego. Zazwyczaj stworzony jest on w taki sposób, że plecy jadącego są wyprostowane, a dzięki temu ciężar ciała przeniesiony jest z rąk na pozostałą część tułowia. Ponadto producenci tworząc specyfikację rowerów do budowy rowerów miejskich, używają amortyzatorów ze stosunkowo małym zakresem „skoku” i jest to zazwyczaj wartość nie przekraczająca 65 mm. Patrząc z perspektywy sprzed dwóch zdań, to zupełnie wystarczający skok. Jednak z drugiej strony weźmy pod uwagę to jaka jest budowa tych amortyzatorów, ich zasada działania oraz najważniejsze – WAGA.

Budowa amortyzatora w rowerze miejskim

Zazwyczaj jest to ultra prosta konstrukcja, którą można sprowadzić do uginania. Nie jest to wytworne, pluszowe dryfowanie po wybojach, mające na celu wyeliminować zmęczenie nadgarstków. Nawet jeśli tak ci się wydaje, to szybko w empiryczny sposób odrzesz się z resztek złudzeń. Prostota tej konstrukcji ma zapewnić klasyczny efekt placebo – mam amortyzator to będzie wygodniej.

Zasada działania taniego amortyzatora 

Przeważnie konstrukcja jest „prosta jak budowa cepa” i opiera się na dwóch ciężkich stalowych sprężynach schowanych w tzw. lagach, które pod wpływem nacisku od góry uginają się. Innymi słowy amortyzator, tego typu, zadziała wtedy jak go naciśniesz od góry, czyli wjeżdżając w dziurę na drodze i tak poczujesz, że ją zaliczasz, ale teoretycznie część uderzenia pochłonie ruch stalowych sprężyn. Czy tak się dzieje? Nie do końca. Dlatego więcej komfortu mogą Ci zapewnić opony o wysokim bieżniku napompowane na minimalną wartość, ponieważ są wyraźnie bardziej plastyczne, niż stalowe sprężyny schowane w stalowych lagach o skoku maksymalnie 65 mm.

WAGA

Dlaczego napisane Capsem? Bo ta waga w porównaniu ze zwykłym sztywnym widelcem potrafi dodać rowerowi nawet 2,5 kg. Czy jest to dużo? Jeśli nie musisz wnosić roweru po schodach na 2 piętro to może tego nie weźmiesz pod uwagę. Zważając jednak na powyższe punkty, warto mieć na uwadze, że dodatkowe 2,5 kilograma balastu, który zadziała sporadycznie, to nie ma to szczególnego sensu. Dodatkowo rowery wyposażone w amortyzator wyglądają na droższe i faktycznie potrafią więcej kosztować.

Serwisowanie

Wszystko co nie jest serwisowane, po czasie może przestać działać. Wielu o tym nie wie. Dlatego decydując się na rower z tanim amortyzatorem należy pamiętać, aby raz na jakiś czas serwisant go obejrzał, gdyż kurz i bród osłabiają jego pracę i po jakimś czasie może przestać się nawet uginać.

Leave a comment

Log in to post comments