Jak przygotować się do wyprawy rowerowej. Narzędzia.

84 Views 0 Liked

Sezon urlopowy mamy w pełni. Być może planujesz wyskoczyć gdzieś właśnie na rowerze. Może to będzie wyprawa, a może jakiś przedłużony weekend z dala od ludzi. Zastanawiasz się zapewne jak się zabrać do tematu i co warto mieć z sobą. Dzisiaj opiszemy niezbędnik turysty rowerowego w kontekście rzeczy, które potrzebujesz mieć przy sobie i przy rowerze. Pomijam tutaj kwestię tego w co się zapakujemy, gdzie najlepiej nocować podczas wypraw itd., ponieważ o tym napiszemy w osobnym artykule.

Podstawa wyjazdu to rower, który wcześniej został oddany na przegląd – pełny. Czyli został od początku do końca sprawdzony przez fachowca, który nie dość, że usunął wszelkie luzy, to również sprawdził stan wszystkich łożysk, zmienił płyn hamulcowy, przeserwisował amortyzator, sprawdził naciąg szprych itd. Jeśli tego nie zrobisz, musisz liczyć się z możliwością awarii. Gdy przytrafi się takowa w środku lasu, 40 km od najbliższego miasteczka, to cały wyjazd może wiązać się później z kiepskimi wspomnieniami i komplikacjami.


MUST HAVE

Komplet naprawczy do koła: dętki (minimum dwie – koniecznie z zaworem presta), pompka, łyżki, ewentualnie łatki. Dlaczego dętki z zaworem presta, jeśli mam samochodowy? Ponieważ taką dętką możesz zawsze poratować kogoś, kto akurat ma taki zawór, a samochodowego się nigdy w ten otwór nie wciśnie.

Hak do przerzutki. 90% konstrukcji rowerowych jest tak zbudowana, że tylna przerzutka wisi na aluminiowym haku, który jest dedykowany do kształtu ramy. Jest ich kilkadziesiąt kształtów. Hak jest po to by pękł w momencie jak coś zablokuje, bądź wkręci się w przerzutkę. Pękając oszczędza „życie” przerzutce, która jest znacznie droższa od jednorazowego haka. To jest bardzo lekka rzecz, więc warto.

Rozkuwacz do łańcucha i spinka. Pęknięty łańcuch to kolejna usterka, która może się przytrafić. Rzadziej, ale jednak może nas totalnie unieruchomić. Dlatego warto mieć z sobą przyrząd do złożenia łańcucha w całość. Dodatkowo ważna jest też spinka do łańcucha. Czasami by przyspieszyć procedurę można posłużyć się spinką, która działa jak agrafka. Jeśli jesteśmy przy łańcuchu to jeszcze dwie małe rzeczy: rękawiczki lateksowe – one uchronią ręce przed intensywnym zabrudzeniem. Jeśli jedziesz na kilka dni weź również, w najmniejszej dostępnej w sklepie buteleczce, oliwkę do łańcucha. Po jeździe w deszczu lub piachu, następnego dnia sprawdź i zweryfikuj poziom naoliwienia. To nie zaszkodzi.

Multitool z wszystkimi niezbędnymi rozmiarami kluczy. Są pewne standardowe rozmiary kluczy, w zestawach rowerowych jak imbus: 3,4,5,6, krzyżakowy śrubokręt. Większość awarii tym naprawisz, ale warto sprawdzić, czy jeśli mamy sztywne osie kół w rowerze to jakim rozmiarem się je odkręca. Ponadto nie zaszkodzi ostry scyzoryk. Choćby nawet do przecięcia legendarnych „trytek” czyli plastikowych opasek zaciskowych, które  są kolejnym niezbędnikiem. Dodatkowo nie zaszkodzi posiadanie małej szpulki taśmy izolacyjnej.

Baterie. Zapewne bierzesz z sobą oświetlenie przednie i tylnie. Warto pamiętać, by zabrać zapas pasujących baterii, a te które mamy w lampce, najlepiej też wymienić na nowe.

DRUGI PLAN

Szczotka do czyszczenia napędu. Tak, jak pisałem powyżej o dbaniu o odpowiedni stan nasmarowania łańcucha, myślę, że warto pamiętać o tym by smarować go jak jest oczyszczony. Szczotka jest mała i lekka, a jeśli przydarzy ci się jechać przez wysokie trawy, to po kilku kilometrach w kasetę wplącze ci się trochę kłosków, które będą „otępiały” kulturę pracy napędu. Taka szczotka na pewno pomoże w usunięciu „gości na gapę”.

Zapasowe szprychy. Jeśli planujesz dłuższa trasę, z daleka od cywilizacji, to pomyśl o zabraniu około 5 szprych zapasowych. Zdaje sobie sprawę, że taka awaria będzie dłużej usuwana, ale ona może uratować dalsze powodzenie jakiejkolwiek jazdy. Pamiętaj oczywiście też o zabraniu odpowiedniego rozmiaru klucza do dokręcania nypli.

Kombinerki. Co tutaj tłumaczyć. One mogą mieć tak wiele zadań, że kreatywność się nie skończy przy działaniu awaryjnym.

Linka przerzutki. Warto ją mieć ze sobą. Jeśli korzystasz z hamulców mechanicznych, zabierz z sobą jedną linkę hamulcową.

Zapasowe klocki hamulcowe. Czasami jest tak, że klocków nie zmieniamy przez kilka lat, aż przyjdzie dzień, że możemy skończyć je na jednym dobrym zjeździe. W dodatku jeśli towarzyszyły temu przejazdy przez kałuże, to może się to skończyć starciem okładzin całkowicie.

Ekspander etc. Jeśli planujemy wyjazd z sakwami, to trzeba się liczyć z tym, że po jakimś czasie coś będzie nam mogło podskakiwać, latać na boki, albo poluzuje się tak, że będzie utrudniało jazdę. W tym celu ekspander jest niezbędny, by pewnie rzeczy spiąć na dłuższym odcinku.

 

Leave a comment

Log in to post comments